„Mój rower”: Film o relacjach rodzinnych nie musi być nudny

30 czerwca o godzinie 18.00 w Forum Inicjatyw Twórczych w Parzęczewie można było obejrzeć film pt. „Mój rower” (2012) w reżyserii Piotra Trzaskalskiego. Projekcji towarzyszyło spotkanie z Michałem Urbaniakiem, który zagrał jednego z bohaterów. W filmie można zobaczyć także m.in.: Artura Żmijewskiego, Krzysztofa Chodorowskiego, Witolda Dębickiego, Sawę Fałkowską i Annę Nehrebecką.

„Mój rower” to dzieło, które prowokuje do wielu refleksji dotyczących relacji w rodzinie. Po seansie w pamięci zostaje zakończenie, w którym Włodek Starnawski – około siedemdziesięcioletni mężczyzna, były muzyk jazzowy, ogląda w telewizji transmisję koncertu muzyki klasycznej z Berlina. Pianistą jest syn Włodka, Paweł. Po koncercie nieoczekiwanie zaczyna on grać utwór brytyjskiego klarnecisty pt. „Aria”. Zaskoczona orkiestra początkowo nie wie, co robić, ale po chwili podchwytuje melodię i nadaje jej głęboki, romantyczny oddech. Kiedy znamy cały film, wiemy, że mężczyzna gra dla swojego ojca. Włodek, widząc to, roni łzę. Po chwili jego głowa opada na pierś – mężczyzna umiera.

Film Trzaskalskiego zawiera jednak również elementy komediowe. W czasie projekcji wiele sytuacji wzbudziło głośny śmiech na sali. Przykładem jest scena, w której Włodek wraz ze swoim dawnym znajomym gra nocą w stodole na pianinie, popijając napój wyskokowy. Bohater narzeka na problemy z pamięcią, na co jego kompan mówi mu, że on regularnie bierze na to lek. Gdy Włodek pyta, jakie to lekarstwo, jego znajomy odpowiada, że ma taką nazwę na literę „B”. Rzecz jasna ma na myśli bimber.

W filmie pokazano również kontrowersyjne metody wychowawcze. Mowa tu o wspomnieniu z dzieciństwa Pawła, w którym ojciec, po upadku syna z roweru, mówi mu, że jak jeszcze raz spadnie, to on zabierze ten rower i odda go na złom. Na koniec filmu Włodek, podczas rozmowy ze swoim wnukiem Maćkiem, wyznaje, że nie zabrałby synowi roweru, tylko chciał, aby on nigdy więcej nie upadł.

Po projekcji gość spotkania opowiadał m.in. o swojej przeszłości. Opisał własną przygodę z instrumentami muzycznymi. Powiedział też, że jego rola w filmie „Mój rower” była dla niego łatwa do zagrania, ponieważ mógł sobie wyobrazić, że wciela się w jednego ze swoich znajomych, który dorobił się syna i wnuka. Poza tym grał on byłego muzyka jazzowego, a – jak wiemy – właśnie tym rodzajem muzyki zajmuje się Urbaniak.

W ostatniej części spotkania była możliwość zrobienia sobie zdjęcia z gościem oraz zakupienia jego płyty.

Wykorzystane w tekście zdjęcia zostały wykonane przez Jakuba Ciniewicza.

Maria Banasiak

Jestem absolwentką Szkoły Podstawowej w Parzęczewie. Interesuję się geografią. Najlepiej odnajduję się w tematyce kulturalnej. Z łatwością przychodzi mi poznawanie nowych ludzi i prowadzenie z nimi dyskusji. Jestem osobą ciekawą świata, szybko się uczę, a poza tym straszna ze mnie gaduła.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.